Fotografowanie

Zacznę od tego, że lubię fotografować. A wcześniej pasowałoby się przywitać po długiej przewie, nie spodziewam się zagęścić publikacji, ale coś mam do pokazania. Co jakiś czas zdarza mi się dostać zlecenie na uwiecznienie jakiegoś wydarzenia. Jak wiadomo na niektóre wydarzenie lokalne albo i krajowe (zależnie od rozmachu imprezy) redakcje wysyłają swoje ekipy reporterów. Chcę sfotografować zaproszonych gości. Przyglądam się, jakiś czas robiąc rozpoznanie w zachowaniu gości, żeby trafić w dobry moment, kiedy wszyscy patrzą przed siebie. Wyciągam aparat, patrzę w wizjer, a tu ładuje mi się pan w średnim wieku przed obiektyw. Nie wiem kto szkoli takich reporterów, ale w naszych lokalnych ekipach nie ma takiego, który nie właziłby w kadr innemu. Przyznam, że tylko na jednej imprezie, która odbywa się cyklicznie co roku, inny fotograf nie wlazł mi perfidnie w kadr. Być może, szersza prasa jeszcze nie jest zainteresowana tym wydarzeniem i gdy tylko uzna, że jest warta uwagi, to na pewno się zjadą gazetowi pstrykacze i będzie to co umieją najlepiej.

PS. Rada dla przyszłych fotografów. Wszystkich fotografów i każdego z osobna. Zanim zrobisz zdjęcie, upewnij się, czy ktoś za Twoimi plecami nie fotografuje tego samego. Pół biedy jak stoisz w jednym miejscu i z tego miejsca chcesz sfocić. Gorzej jak nagle wskakujesz przed inny aparat. Wiem, że walka o najlepszą pozycję i najlepszy kadr musi się odbyć, al miejmy wszyscy trochę przyzwoitości.